Motywacja

Waga stoi lub rośnie mimo diety? Poznaj 3 główne przyczyny!

Wiele osób, zaczynając odchudzanie, ma w głowie obrazek spadającej wagi niczym po prostej linii w dół. Niestety – rzeczywistość wygląda inaczej. Nasz organizm to nie komputer, który działa według jednego schematu, ale żywy i dynamiczny system reagujący na setki bodźców. Dlatego zamiast prostego spadku widzimy najczęściej „górki i dołki”. I co ważne – to całkowicie normalne!

Dlaczego masa ciała nie spada liniowo?

Ciało codziennie balansuje pomiędzy wodą, energią, hormonami i reakcją na stres. To sprawia, że redukcja przypomina falowanie, a nie prosty wykres w dół.

📌 Ciekawostka: badania pokazują, że nawet u osób stosujących tę samą dietę i ćwiczenia, wahania wagi potrafią sięgać 2 kg z dnia na dzień. Najczęściej odpowiada za to woda, a nie tkanka tłuszczowa.

1️⃣ Naturalne zmienności

Twoja waga może zmieniać się każdego dnia o 1–2 kg i nie oznacza to, że przybywa tłuszczu. Najczęstsze powody to:

  • słony posiłek → zatrzymanie wody,

  • aktywność fizyczna → odbudowa glikogenu (1 g glikogenu wiąże ok. 3 g wody!),

  • stres → wyższy kortyzol, a wraz z nim większa retencja płynów,

  • zbyt mało snu → rozregulowane hormony głodu i sytości (leptyna, grelina).

📌 Ciekawostka: jeśli po weekendzie widzisz +2 kg, to zwykle nie jest tłuszcz – 1 kg tłuszczu to aż 7000 kcal nadwyżki, a to naprawdę trudno „nadjeść” w dwa dni.

2️⃣ Cykl menstruacyjny

W drugiej połowie cyklu u wielu kobiet pojawia się wzrost masy ciała przez zatrzymanie wody. To efekt działania progesteronu i estrogenu.

📌 Ciekawostka: szacuje się, że u kobiet różnica między masą ciała w fazie folikularnej a lutealnej może wynosić średnio nawet 1,5–2 kg – i to całkowicie naturalny proces.

3️⃣ Trening i mikrourazy mięśni

Po intensywnym treningu możesz zauważyć, że waga zamiast spaść – rośnie. To efekt mikrouszkodzeń mięśni i procesu ich odbudowy. Organizm zatrzymuje wodę, by naprawić tkanki.

📌 Ciekawostka: efekt „spuchnięcia” mięśni po treningu to właśnie proces regeneracji – waga rośnie, ale to oznaka, że Twoje ciało staje się silniejsze, nie grubsze.

Jak naprawdę wygląda redukcja?

Proces odchudzania to nie matematyka, tylko biologia. Na wykresie przeważnie widać raczej „ząbki” – spadki, wzrosty i kolejne spadki. Kluczem jest trend w dłuższej perspektywie.

📌 Ciekawostka: najlepszą miarą postępów jest nie sama waga, ale także obwody, zdjęcia sylwetki i samopoczucie.

Jak monitorować postępy?

  • Średnia 7-dniowa – codzienne ważenie i liczenie średniej pozwala zminimalizować efekt skoków.

  • Cotygodniowe pomiary – łatwiejsze i mniej stresujące, bo widać realne zmiany.

  • Zdjęcia sylwetki raz w miesiącu – to najlepszy sposób, by zauważyć, że ciało naprawdę się zmienia, nawet jeśli waga stoi.

📌 Ciekawostka: istnieje coś takiego jak „fat whoosh effect” – organizm potrafi przez kilka dni trzymać wagę, a potem nagle zrzucić 1–2 kg w ciągu nocy. To efekt utraty zatrzymanej wody, która „maskowała” realny spadek tłuszczu.

Wahania masy ciała są normalną częścią procesu odchudzania. Pojedyncze pomiary na wadze nie mają większego znaczenia – liczy się całokształt zmian w czasie. Cierpliwość, konsekwencja i zaufanie procesowi to klucz do sukcesu. Chociaż przyznaję, że kiedyś panikowałam, widząc +1 kg na wadze. Teraz wiem, że to tylko woda – i mam na to swój sposób! Regularnie stosuje Perfect Body Therapy, które pomaga mi szybciej pozbyć się nadmiaru wody i przy okazji wspiera moje ciało w regeneracji. Efekt? Mniej stresu, więcej lekkości!

A jeśli chcesz mieć pewność, że Twoja dieta będzie dopasowana do Ciebie, Twoich wyników badań i stylu życia – najlepszym rozwiązaniem jest indywidualny plan żywieniowy lub konsultacja. Dzięki temu otrzymasz wsparcie krok po kroku, bez zgadywania.

👉 Sprawdź szczegóły tutaj: link do konsultacji / planów

Dbaj o swoje zdrowie i dobre samopoczucie!

Magdalena Dzika

@magdalenkafitmom

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *